aktualnościzdjęciamultimedialne archiwum
Poniedziałek, 22 października 2018
Imieniny: Haliszki, Lody, Przybysłąwa
Opublikowano 06-11-2011 16:40
      Pracownicy sieci Jysk protestują. Choć obroty i zyski duńskiego koncernu w Polsce rosną z roku na rok, większość zatrudnionych przejdzie na trzy czwarte lub na pół etatu. Teraz za obsługę klientów, wydawanie towaru i rozładunek kilkutonowych dostaw będzie odpowiedzialna jedna osoba.

     W ubiegłym tygodniu zakładowa Solidarność weszła w spór zbiorowy z pracodawcą. - Redukcja wdrażana jest w sklepach w całym kraju stopniowo od września. Pracownicy otrzymali lub otrzymają wypowiedzenia warunków pracy i płacy, bo z obcięciem godzin pracy wiąże się oczywiście obniżka wynagrodzenia. Ludzie są zdruzgotani. Nasze pensje są bardzo niskie, a teraz obcięto je jeszcze o połowę - mówi Przemysław Kowalski, szef Solidarności w sieci Jysk.
więcej »
Opublikowano 27-10-2011 20:50
     Telekomunikacja Polska właśnie podpisała ze związkami zawodowymi umowę społeczną na lata 2012-2013. Zapisano w niej, że w ciągu dwóch lat z odejść dobrowolnych może skorzystać maksymalnie 2300 pracowników, przy czym w 2012 roku maksymalnie 1150 osób.
      Na odejście dobrowolne z TP mogą się zdecydować wyłącznie te osoby, które pracują w firmie co najmniej sześć lat. Wartość pakietu przypadająca na odchodzącego pracownika będzie zależała od stażu pracy w Telekomunikacji Polskiej i będzie kształtować się w przedziale od 4 do 15 miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego i będzie powiększona w 2012 roku o 8 tys. zł a w 2013 roku o 6 tys. zł świadczenia dodatkowego. Dla pracowników z ponad 20-letnim stażem pracy przewidziane zostały dodatkowe odszkodowania. Ich wartość (na pracownika) nie przekroczy 20 tys. zł.
       Ilu pracowników Telekomunikacji Polskiej z regionu kujawsko-pomorskiego będzie musiało dobrowolnie odejść z pracy? Tych informacji firma jeszcze nie ujawnia.
      Dlaczego TP musi pożegnać się z tak dużą liczbą pracowników?
W komunikacie operatora czytamy: "Od kilku lat rynek telekomunikacyjny podlega bardzo szybkim przemianom. TP, jako dominujący operator sieci stacjonarnej na rynku, musi sprostać nowym wyzwaniom, w warunkach rosnącej presji otoczenia zewnętrznego. Postępujący spadek liczby abonentów telefonii stacjonarnej, decyzje Regulatora oraz skutki spowolnienia gospodarczego to tylko niektóre z czynników, które negatywnie wpływają na przychody firmy.
 
więcej »
Opublikowano 27-10-2011 20:38
Jeżeli pracownik złożył pracodawcy wniosek o urlop wychowawczy, zanim ten wręczył mu wypowiedze­nie, złożone przez pracodawcę wypowiedzenie jest nieskuteczne. Pracodawca powinien je więc cofnąć. Ozna­cza to po prostu, że pracodawcy nie udało się zwolnić pracownika.
    Jeśli natomiast to pracodawca był pierwszy, tzn. najpierw wręczył wypowiedzenie, a następnie pracownik wręczył mu wniosek o urlop wychowawczy, wypowiedzenie wywoła skutki prawne. Rozpocznie zatem bieg okres wypowiedzenia, a pracownik w tym okresie będzie przebywał na urlopie wychowawczym. Z upływem okresu wypowiedzenia umowa o pracę rozwiąże się.

Przykład: Pracodawca przygotował pisemne wypowiedzenie umowy o pracę. Poprosił pra­cownika na rozmowę w obecności świadka, ale zanim zdążył powiedzieć, jaki jest cel rozmowy, zamienił z pracownikiem dwa zdania na temat pogody.
więcej »
Opublikowano 27-10-2011 20:12
 
Image and video hosting by TinyPic
więcej »
Opublikowano 23-10-2011 15:36
    Na zaproszenie przewodniczącego komisji zakładowej w inowrocławskim uzdrowisku Solanki Medical SPA - Krzysztofa Chełminiaka (w porozumieniu z prezesem Firmy) członkowie Prezydium Zarządu Regionu niedawno odwiedzili ten zakład, w którym pracuje ponad 200 pracowników. Choć było to typowo robocze spotkanie (omówiono niektóre kwestie wynikające z funkcjonowania NSZZ Solidarność w tak specyficznej branży, jak uzdrowiska, a także rozważano możliwość współpracy, np przy organizowaniu szkoleń, zjazdów, zebrań itp.), mogliśmy zobaczyć choć część "gospodarstwa" Solanek Medical SPA, a że redaktor miał przy sobie kamerę... No sami zobaczcie.
więcej »
Opublikowano 23-10-2011 14:26
W ciągu kilku miesięcy - nasadzony przez PO prezes brodnickiego PKS Marek Błaszkiewicz (wiceprzewodniczący regionalnych struktur Platformy Obywatelskiej) doprowadził tę firmę na skraj bankructwa. Przewodniczący czterech central związkowych działających w zakładzie napisali do marszałka województwa, że w całej 35 letniej historii PKS Brodnica nie pamiętają  aby ktokolwiek przedtem tak beznadziejnie, nieudolnie i chaotycznie zarządzał.
Dlaczego napisali akurat do marszałka województwa Piotra Całbeckiego (PO)? Ponieważ w ubiegłym roku skarb państwa przekazał cztery regionalne PKSy samorządowi województwa. Szefem dwóch (!) z nich został Marek Błaszkiewicz, który przedtem przegrał w Rypinie wybory na burmistrza i póki co cieszył się szybką posadką w Urzędzie Marszałkowskim.Już wtedy związkowcy nie mogli się nadziwić jak to jest możliwe, iż można jednocześnie kierować dwoma konkurencyjnymi podmiotami gospodarczymi (w Brodnicy i we Włocławku), ale postanowili nie reagować, bo mieli obietnicę marszałka, że to szybko się zmieni (miało dojść do połączenia firm)... Rzecz jasna mijały miesiące, a nic się nie zmieniło. Za to wyniki gospodarcze brodnickiego PKS - i owszem - pikowały w dół (w ciągu ok. pół roku straty z 300 tys wzrosły do 1,5 mln.!). Nie mogło być inaczej, skoro prezes Błszkiewicz wg. związkowców do brodnickiej firmy zaglądał dwa razy w tygodniu, po dwie godziny (resztę podobno "załatwiał przez internet"). Za to bierze wynagrodzenie w kwocie ok. 16 tysięcy złotych!
   Oczywiście pana prezesa nadzorują rozmaite ciała:
* Rada nadzorcza firmy - ta składa się wyłącznie z dobrych znajomków, którzy zasiadali w radach nadzorczych miejskich spółek Rypina, gdy Błaszkiewicz był tam burmistrzem.
* Pełnomocnik zarządu województwa ds. PKS - tyle, że tym pełnomocnikiem jest sam ... Marek Błaszkiewicz!
* Marszałek województwa - jednak marszałek pełni funkcję z rekomendacji Platformy Obywatelskiej, a Błaszkiewicz jest jej wiceprzewodniczącym (w regionie).
Znawcy twierdzą, iż kierujący firmami tak specyficznymi jak PKS powinni z mocy prawa posiadać specjalny certyfikat potwierdzający kwalifikacje zawodowe. Marek Błaszkiewicz ich nie posiada, bo podobno "nie ma czasu ich wyrobić".
 
Komentarz 
I słusznie. Zresztą po co jakieś kwity? Jak się ma takich kolegów i takie zaplecze polityczne, to pies drapał certyfikaty. Związkowcy powinni przeprosić prezesa, że mu zawracają głowę duperelami, za które dostaje głodowe 16 tysięcy złotych.Także mieszkańcy Brodnicy powinni się wstydzić, bo nie docenili wielkiego człowieka, gdyż w ostatnich wyborach do Sejmu, wiceprzewodniczący regionalnego PO dostał w tym mieście jedynie 17 głosów. Wstyd!
  
więcej »
Opublikowano 23-10-2011 14:19
 
więcej »
Opublikowano 20-10-2011 20:45
 
więcej »
Opublikowano 20-10-2011 20:05
 
więcej »

« poprzednia
1|2|...219|220|221|...|229|230|231
następna »