aktualnościzdjęciaRada Regionalna SIPmultimedialne archiwumwładzeProgram
Piątek, 20 lipca 2018
Imieniny: Fryderyka, Małgorzaty, Seweryny

Mateusz Grążawski

 

Odbudowa opozycji w Toruniu na tle wydarzeń w Polsce.

Od amnestii do „okrągłego stołu”.

 

 

 

 

 

I. „NOWA” OPOZYCJA

 

 

         Po wprowadzeniu Stanu Wojennego 13 XII 1981 roku Niezależny Samorządny Związek zawodowy „Solidarność” został zdelegalizowany. Liczne aresztowania i internowania znacznie osłabiły strukturę Związku. Gdy minął pierwszy szok związany z ówczesną sytuacją, zaczęła rodzić się podziemna „Solidarność”. Trwała ona i rozwijała się  w podziemiu również po zakończeniu Stanu Wojennego, gdyż nie było mowy o ponownym zarejestrowaniu Związku. Nastąpiły lata ciężkiej próby dla działaczy „Solidarności”. Przyszło im odbudowywać Związek w konspiracji i atmosferze powszechnego zniechęcenia. Ci, którzy opuszczali obozy internowania i więzienia otrzymywali od władz tzw. „żelazne listy”, czyli bilety w jedną stronę za granicę. Toruń nie był tutaj wyjątkiem[1]. Wielu działaczy Regionu Toruńskiego zostało osadzonych w Potulicach, Strebielinku i Kwidzyniu. Aż do 1987 r. nie było możliwości by „Solidarność” lub jakakolwiek inna niezależna organizacja opozycyjna rozpoczęły jawną działalność.

         Pierwsze przejawy odwilży w kraju pojawiły się w 1986 r. po ogłoszeniu amnestii. Ekipa Jaruzelskiego stwarzała pozory liberalizmu ogłaszając wprowadzanie „polskiego modelu demokracji”. Osłabła nieco cenzura i ograniczono używanie sił porządkowych. Powstała również Rada Konsultacyjna przy Przewodniczącym Rady Państwa, w której skład weszli ludzie o wysokim autorytecie, np. prof. Janusz Bieniak z Torunia[2]. Czując nieco większą swobodę, „Solidarność” postanowiła spróbować wyjść z podziemia. Dnia 29 IX 1986 r. powstała pierwsza od czasu stanu wojennego jawnie działająca struktura Związku. Była to powołana przez Lecha Wałęsę Tymczasowa Rada Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Niecały miesiąc później, 25 X 1987 r., z działającej w konspiracji Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” i jawnej Tymczasowej Rady NSZZ „Solidarność” powstał jeden, działający jawnie organ pod nazwą Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność”. Przedstawicielem Regionu Toruńskiego został Antoni Stawikowski. W całej Polsce zaczęły powstawać jawne komitety „Solidarności” występujące o rejestrację na poziomie zakładu pracy. Jednymi z pierwszych były duże zakłady z Torunia: „Elana”, „Geofizyka” i „Merinotex”[3].     



[1] W. Polak, Czas ludzi niepokornych. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” i inne ugrupowania niezależne w Toruniu i Regionie Toruńskim (13 XII 1981-4 VI 1989), Toruń 2003, s. 35-100.

[2] Ibidem, s. 478.

[3] Toruński Informator Solidarności, nr 14, 20 VIII 1987.

Wnioski o zarejestrowanie zostały odrzucone na podstawie ustawy z 8 X 1982 r., wg której na terenie zakładu może działać tylko jeden związek zawodowy. Mimo dalszej walki (przedłożenie sprawy Rzecznikowi Praw Obywatelskich, a w końcu wspomnianej wcześniej Radzie Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa), nie udało się uzyskać przychylnych decyzji. Podobny los spotkał komórki związkowe w innych toruńskich zakładach, np. „Apatorze”, „Toralu” czy „Poldrobie”.

Po powołaniu Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność” w Toruniu powstała Regionalna Komisja Koordynacyjna (RKK). Był to jawny, regionalny organ Związkowy. Kierował nim Antoni Stawikowski. Oczywiście władze natychmiast wszczęły postępowanie administracyjne, w wyniku którego zabroniono działalności RKK. Działacze jednak nie przejęli się specjalnie zakazem i nie tylko kontynuowali istnienie RKK, ale nawet poszerzali jej skład o przedstawicieli kolejnych zakładów i organizacji[1]. Regionalna Komisja Koordynacyjna odbywała regularne zebrania i zajmowała się nie tylko bieżącymi sprawami związkowymi, ale także dyskutowała na temat aktualnych wydarzeń w kraju. Nie zadecydowała jednak o przystąpieniu do strajków wiosną (kwiecień-maj) i latem (sierpień- wrzesień) 1988 r. To właśnie w czasie trwania strajków sierpniowych narodził się pomysł „okrągłego stołu”, który maił doprowadzić do ugody opozycji z rządem.

Pierwszym krokiem w tym kierunku było spotkanie Lecha Wałęsy z gen. Czesławem Kiszczakiem 31 VIII 1988 r. Dalsze rozmowy toczone od 15 IX 1988 odbywały się w szerszym składzie. W wyniku wyraźnej niechęci władz do kwestii legalizacji „Solidarności” rozmowy zakończyły się fiaskiem. Dosyć niespodziewanie, 27 IX 1988 r., nastąpiła zmiana Rządu. Miejsce dotychczasowego premiera Zbigniewa Messnera zajął Mieczysław Rakowski. Miesiąc później, 29 X 1988 r., minister przemysłu (Mieczysław Wilczek) podpisał decyzję o likwidacji Stoczni Gdańskiej. Oczywistym skutkiem było zerwanie wszelkich rozmów. Rządzący wrócili do dawnych sposobów „rozmawiania” z opozycją. Brutalnie rozpędzono manifestacje w Gdańsku, Katowicach i Poznaniu 11.XI.1988 r. Następnego dnia doszło do spotkania Lech Wałęsy i Czesława Kiszczaka, w dużej mierze odbyło się ono dzięki mediacji arcybiskupa Bronisława Dąbrowskiego. Rozmowy nie przyniosły poprawy sytuacji, a okrągły stół wrócił do magazynu[2]. Wtedy nastąpił moment przełomowy i to z powodu nieprzemyślanego ruchu przewodniczącego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) Alfreda Miodowicza. Należy nadmienić, że był on zażartym przeciwnikiem „Solidarności”. Zaprosił Lecha Wałęsę do debaty telewizyjnej. Był to ruch źle widziany w kierownictwie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, gdyż wpuszczenie Wałęsy na wizję, było nijako legitymizacją jego postaci i pośrednio „Solidarności”. Jednak nie dało się nic już zrobić. Dnia 30 XI 1988 r. debata odbyła się[3]. W oczach większości widzów Lech wałęsa zdecydowanie ją wygrał. Podobne było zdanie toruńskich opozycjonistów, którzy oglądali ją wspólnie w kościele oo. jezuitów. W pomieszczeniach duszpasterstwa wystawiono specjalnie na tę okazję telewizor.

Mimo problemów z nawiązaniem rozmów z rządem jesienią 1989 r. w zakładach pracy całej Polski powstawały jawne komisje „Solidarności”. Toruń i Rejon Toruński nie były w tym względzie wyjątkiem. Oprócz komitetów założycielskich, które wystąpiły o zarejestrowanie już w 1987 r., powstały następne, m.in. w : „Toralu”, „Apatorze”, Poldrobie”, PKP-Toruń, Zakładach Urządzeń Okrętowych „Warma” w Grudziądzu, Rejonowym Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Grudziądzu, Urzędzie Telekomunikacyjnym w Grudziądzu, Fabryce Akcesoriów Meblowych w Chełmnie, Przedsiębiorstwie „Poczta i Łączność”. Działały również inne komitety zakładowe nie występujące o legalizację. Ich członkowie wychodzili z założenia, że wkrótce NSZZ „Solidarność” uzyska ogólnokrajową relegalizację. Do końca 1988 r. zebrano 3500 podpisów osób potwierdzających swoją przynależność do Związku[4].

Delegaci jawnie działających komitetów na terenie Torunia spotkali się 23 X 1988 r. Chodziło w dużym stopniu o załagodzenie sporów między działaczami z 1981r. a ich następcami z solidarnościowego podziemia. Ci pierwsi uważali, że to oni powinni zająć czołowe stanowiska w odradzających się strukturach związku, gdyż posiadali demokratyczny mandat, jeszcze sprzed stanu wojennego. Natomiast wielu działaczy podziemia było równie zasłużonych dal Związku. O ile w skali kraju doszło do rozłamu, to środowisko Regionu Toruńskiego pozostało jednolite[5]. Jednak nie był to jedyny cel rozmów. Omawiano na tym spotkaniu sytuację Związku w zakładach pracy. Zastanawiano się jak ma wyglądać odbudowana „Solidarność” i czym się zajmować. Część działaczy chciała przygotowywać grunt pod strajk, w razie zerwania rozmów przy „okrągłym stole”.

Do obrad „okrągłego stołu” przywiązywano ogromna wagę i łączono z nimi wielkie nadzieje. Tymczasem nastąpiły wspomniane już wydarzenia, w wyniku których same obrady stanęły pod znakiem zapytania. Jednak po debacie Wałęsa-Miodowicz i wizycie lidera „Solidarności” we Francji (grudzień 1988), gdzie spotkał się z ogromnym poparciem i entuzjazmem, władze PZPR musiały ustąpić.  Na X Plenum Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej obradującym w grudniu 1988 r. i styczniu 1989 r. podjęto decyzję o legalizacji „Solidarności”. W czasie ponownego spotkania  Lecha Wałęsy i Czesława Kiszczaka, które odbyło się 27 I 1989 r., podjęto wszystkie decyzje dotyczące obrad „okrągłego stołu”. Jeszcze przed legalizacją „Solidarności”, 18 XII 1988 r., Lech wałęsa powołał Komitet Obywatelski przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność”. W jego skład weszło 35 członków, w większości zwolenników ugody z Rządem, co miało znacznie ułatwić rozmowy przy „okrągłym stole”[6]. W skład Komitetu wszedł także Antoni Stawikowski z Regionu Toruńskiego.

  Przedstawiciele Rządu i opozycji zasiedli do rozmów przy „okrągłym stole” 6 II 1989 r. Przewodniczący Regionu Toruńskiego należał do zespołu do spraw reform politycznych. W Toruniu w tym okresie działały już jawne komitety, na czele których stali ludzie posiadający mandat jeszcze sprzed wybuchu stanu wojennego. Jawne zebrania Komisji Uczelnianej na Uniwersytecie odbywały się od jesieni 1988 r. Przewodniczącym Prezydium był dr Jerzy Wieczorek. Był on przedstawicielem Uniwersytetu na zebraniach Regionu Toruńskiego. W czasie jednego z nich, 25 I 1989 r., przedstawił stan osobowy „Solidarności” na uczelni. Wynikało z niego, że 399 członków Związku potwierdziło swoją przynależność do jego struktur, a 65 osób zabiegało o przynależność do „Solidarności”. Na tym samym zebraniu Jerzy Wieczorek przedstawił też sprawozdanie z III Ogólnopolskiego Spotkania Uczelnianych Komisji Zakładowych „Solidarności” w Lublinie. W czasie spotkania z rektorem Janem Kopcewiczem, do którego doszło 30 I 1989 r., Prezydium uzyskało zgodę na organizowanie spotkań i dyskusji , a także na wykorzystywanie tablic informacyjnych w budynkach uczelnianych[7].

Toruńska Służba Zdrowia także odbudowywała swoje struktury związkowe. W tym celu odbyło się 27 I 1989 r. spotkanie członków i sympatyków NSZZ „Solidarność” Pracowników Służby Zdrowia Zespołu Opieki Zdrowotnej. Miało ono miejsce w Domu Katechetycznym kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej. Omówiono działania „Solidarności” w ciągu ostatnich lat, dyskutowano nad płacami i powstała Komisja Wyborcza mająca przeprowadzić wybory władz.[8]

Na początku 1989 r. powstały komitety „Solidarności” w: cukrowni w Chełmży, Zakładzie Energetycznym w Toruniu, „Prefabecie”, „Towimorze”, „Stomilu” i Chłodni Składowej w Grudziądzu[9].  Powstał także Komitet Organizacyjny NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania Regionu Toruńskiego. Stało się to 4 III 1989 r., a w jego skład wchodziło pięć osób z mandatem uzyskanym jeszcze w 1981 r. i osiem osób wybranych w trakcie spotkania Komitetu. Przedstawicielem do Regionalnej Komisji Koordynacyjnej został Leszek Zaleski[10].

Podregion grudziądzki od początku był bardzo aktywny. Działalnością Związku kierowała Tymczasowa Miejska Komisja Porozumiewawcza NSZZ „Solidarność” i jej Prezydium. Zebranie wszystkich szesnastu komitetów założycielskich i organizacyjnych z Grudziądza odbyło się 25 lutego 1989 r. Brali w nim udział przedstawiciele Związku z Torunia[11]. Na miejsce Tymczasowej Miejskiej komisji Porozumiewawczej powołano Komisje Międzyzakładową[12]. W związku z wystąpieniem sporów personalnych już na pierwszym posiedzeniu (11 III 1989r.) nie powołano przewodniczącego[13]. Analogiczne komitety zaczęły powstawać w innych miastach Regionu Toruńskiego, np. w Nowym Mieście Lubawskim.

Gdy obrady „okrągłego stołu” doszły w końcu do skutku, wiadome było, że „Solidarność” ponownie zostanie zalegalizowana. Świadomość tego skłoniła Regionalna Komisje Koordynacyjną do wydania komunikatu 15 II 1989r. nawołującego do wzmożonej dyscypliny związkowej i nie podejmowania strajków bez zgody władz regionalnych[14]. 

Bardzo aktywnie działało już w tym okresie Niezależne Zrzeszenie Studentów na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, podobnie jak na innych uniwersytetach w Polsce. NZS był jednak wciąż nielegalny. Władze nie chciały się zgodzić na rejestrację tej organizacji. Starania studentów aktywnie popierali zarówno poszczególni pracownicy naukowi (np. prof. Ryszard Kozłowski) jak i Senat UMK. Zrzeszenie prowadziło bardzo różnorodną działalność, zajmowało się nie tylko sprawami ściśle studenckimi, ale także aktywnie współpracowało z „Solidarnością”. Przedstawiciele NZS brali udział w obradach Regionalnej Komisji Koordynacyjnej[15].

Jednak nie skupiała ona wszystkich działaczy „Solidarności” z Torunia. Jeszcze w 1987 r. grupa niezadowolonych członków Związku odeszła, nie godząc się na zbyt pasywną politykę podziemnej Regionalnej Komisji Wykonawczej. Założyli oni Niezależny Ruch Społeczny – „Ziemia Chełmińska” (NRS). Początkowo zamiast słowa „społeczny” miało być użyte słowo „Solidarność”, jednak chciano zapobiec wrażeniu rozpadu „Solidarności” Regionu Toruńskiego. Oczywiście NRS nie zostało oficjalnie zarejestrowane, działało nielegalnie. Mimo pewnych różnic, współpracowało z Regionalną Komisją Koordynacyjną.

Poza przedstawionymi już organizacjami w Toruniu działała także jedyna jawna partia opozycyjna w Polsce. Była nią założona 1 IX 1979 r. Konfederacja Polski Niepodległej (założycielem był Leszek Moczulski) , która swój okręg toruński powołała 27 IX 1981 r. Głównym celem działalności tej partii było uzyskanie przez Polskę pełnej niepodległości. W 1987 r. powołano także Organizację Studencką KPN w Toruniu[16]. Współpraca z „Solidarnością” nie była łatwa, gdyż obie organizacje miały sobie nawzajem sporo do zarzucenia. Na ogół jednak Związek starał się życzliwie współpracować z KPN, w końcu główny cel był ten sam – niepodległe i demokratyczne Państwo Polskie.

Sama KPN pomogła powstać w Regionie Toruńskim Polskiej Partii Chłopskiej (marzec 1988r.) z Bolesławem Nowakiem na czele, dotychczasowym działaczem „Solidarności” Rolników Indywidualnych. Ta partia już charakter tajny, początkowo działała tylko w Regionie Toruńskim, ale miała ambicje ogólnopolskie. Wydawała pismo o nazwie „Głos Chłopów”, gdzie przedstawiła swoją ideologię. Rok po powstaniu, 12 II 1989 r. Polska Partia Chłopska została współtwórczynią Polskiego Stronnictwa Ludowego, jawnej już partii.

Inne organizacje działające w latach 1985-1989 w Toruniu to:

-      Ruch „Wolność i Pokój”,

-      Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie,

-      Polska Partia Socjalistyczna,

-      Klub Myśli Politycznej „Dziekania”,

-      Chrześcijańsko-Demokratyczny Klub Myśli Politycznej,

-      Federacja Młodzieży Walczącej,

-      Niezależna Unia Młodzieży Szkolnej,

-      Niezależne Zrzeszenie Młodzieży Szkolnej.

 

Wszystkie powyższe organizacje miały wspólne cele. Przede wszystkim były to reformy społeczne i gospodarcze prowadzące do budowy Polski niepodległej i demokratycznej. Ich programy miały charakter antykomunistyczny. Oczywiście zdarzały się konflikty, jednak nie zakłócały one współpracy w sprawach najważniejszych. Mimo różnic programowych, na ogół potrafiono dojść do porozumienia. Ściślejsza współpraca rozpoczęła się wraz z podpisaniem dokumentu założycielskiego Toruńskiego Porozumienia Obywatelskiego dnia 14 VIII 1988 r. W skład tego organu weszli przedstawiciele „Solidarności”, Niezależnego Ruchu Społecznego – „Ziemia Chełmińska”, Konfederacji Polski Niepodległej, Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Ruchu „Wolność i Pokój” oraz Rady Pracowniczej „Elany”.

Pisząc o tych organizacjach nie sposób nie wspomnieć o prasie opozycyjnej w Toruniu. Najstarszą toruńską podziemną gazetą był „Toruński Informator Solidarności”, wydawany od stycznia 1982 r. W 1987r. przezywał on chwilowy kryzys, jednak po zalegalizowaniu „Solidarności”  stał się jawnym pismem odrodzonego Związku w Toruniu. Informował (i informuje, gdyż wychodzi do dziś) o wydarzeniach nie tylko regionalnych, ale również tych krajowych.

Drugim bardzo znanym pismem niezależnym w Regionie Toruńskim był „Przegląd Pomorski, którego pierwsze siedem numerów w kwietniu 1987 r. nosiło tytuł „Inicjatywy”. Pismo kolportowane było przez „Solidarność” toruńską. Miało charakter informacyjno-publicystyczny, z dużym naciskiem na wydarzenia regionalne. Z „Przeglądem Pomorskim” ukazywały się dwa dodatki pt. „Spotkania” i „KO=Nokaut”.

Przez pięć miesięcy (styczeń – maj 1988r.) wychodziło na terenie Torunia niezależne pismo „Refleksy”, którego podtytuł brzmiał „Gazeta członków NSZZ >Solidarność<”. Miało charakter informacyjno-publicystyczny, a połowa jego numerów ukazała się podczas fali strajków w kraju, informując czytelników o przebiegu wydarzeń strajkowych.

Z większych pism niezależnych należy także wymienić „Nadwiślanina”, wychodzącego w latach 1987-1988. Oprócz tematyki regionalnej publikowano w nim również wiersze.

Poza wyżej wymienionymi pismami ukazywały się także pisma zakładowe. Były to m.in. „Mury” (Metalchem), „Biuletyn  członków i sympatyków NSZZ >Solidarność< przy TZUO >Towimor<” (Towimor), „Geofon” (Geofizyka), „Pogłos” (Merinotex) oraz „Biuletyn NSZZ >Solidarność< Z.W.Ch. >Elana< (Elana).     

 

 

II STARA WŁADZA

 

         Władza, mimo pewnej liberalizacji swojego postępowania, bynajmniej nie patrzyła biernie na powstawanie coraz to nowych organizacji opozycyjnych. Służba Bezpieczeństwa z akcji siłowych przeszła do działa nękających. Na porządku dziennym były rewizje i „rozmowy ostrzegawcze”. Powszechne były zatrzymania na okres 48 godzin, legitymowanie itd. Chodziło o maksymalne utrudnienie działalności działaczom związkowym i opozycyjnym. Aresztowania odbywały się w różnych miejscach, na ulicy czy nawet w Urzędzie Pocztowym. Opozycjoniści mogli jednak liczyć na pomoc społeczeństwa. Za przykład można podać osobę Janusza Bucholca, przy którym znaleziono dużą liczbę ulotek solidarnościowych. Sąd nałożył na niego wysoką grzywnę. W związku z tym ogłoszono powszechną zbiórkę funduszy na jej pokrycie[17].

Służba Bezpieczeństwa nie potrafiła uszanować nawet żałoby. Po śmierci jednego z najaktywniejszych działaczy toruńskiego podziemia, Andrzeja Sobkowiaka, odbyła się msza żałobna w kościele Chrystusa Króla[18]. Stała się ona manifestem opozycjonistów przeciw władzy. W czasie rozwieszania nekrologów zmarłego, SB aresztowała zakrystianina kościoła oo. Jezuitów. Jak widać, każdy powód był dobry, byle utrudnić życie opozycji.   

Okazji wykorzystywanych do uprzykrzania życia opozycjonistom Służba Bezpieczeństwa miała bez liku. Jedną z nich było przekraczanie granicy (pod warunkiem, że w ogóle dostawali oni paszport). Z działaczy toruńskich świetnie się o tym przekonał Antoni Stawikowski[19]. Na przejściu granicznym Görlitz-Zgorzelec, już po odbyciu kontroli celnej, został wysadzony z pociągu i poddany bardzo szczegółowej rewizji osobistej. Funkcjonariuszy SB szczególnie interesowały jego notatki i taśmy wideo (które z reszta mu zarekwirowano). Rewizja była tak długotrwała, że pociąg zdążył odjechać (a był to ostatni kurs tego dnia), w związku z czym Antoni Stawikowski miał spore kłopoty z powrotem do Torunia. Z racji sprawowanej funkcji, miał on często wątpliwą przyjemność częstych kontaktów z władzą.

W dniu 10 XII 1987 r. Antoni Stawikowski uczestniczył w spotkaniu grupy opozycjonistów przy ul. Malinowskiego na Rubinkowie III. W pewnym momencie do mieszkania, w którym odbywało się spotkanie, wkroczył kierownik Wydziału Spraw Administracyjno-Społecznych Urzędu Miejskiego w Toruniu Stanisław Lis oświadczając, że jest to nielegalne zgromadzenie i nakazuje jego rozwiązanie. Skwapliwie poparli go dwaj funkcjonariusze SB, którzy zjawili się wraz z nim. Po krótkiej wymianie zdań z przedstawicielami władzy, wszyscy uczestnicy spotkania zostali wylegitymowani i rozeszli się[20].

         Zaledwie dwa miesiące później, 20 II 1988 r. Antoniego Stawikowskiego aresztowano na dworcu Toruń Główny, gdy usiłował udać się na posiedzenie Krajowej Komisji Wykonawczej do Gdańska. Spędził 30 godzin w areszcie na Wałach gen. Sikorskiego. Tego dnia aresztowano w różnych miastach Polski wszystkich członków Krajowej Komisji Wykonawczej. Niecały miesiąc później znowu został zatrzymany. Dnia 15 III 1988 r. wczesnym rankiem SB zabrało go z mieszkania i zawiozło do Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Toruniu na tzw. „rozmowę ostrzegawczą”. Jednak Antonii Stawikowski nie był skłonny do rozmów z władzą, w wyniku czego po kilku godzinach zwolniono go do domu. Oczywiście na tym nie skończyły się kłopoty tego opozycjonisty. Średnio raz w miesiącu był zatrzymywany, legitymowany, rewidowany.

Jak widać władza niezbyt mocno wzięła sobie do serca hasło „liberalizacji działań”, choć trzeba przyznać, że tzw. „pałowania” zdarzały się rzadziej. Oczywiście nie tylko członkowie NSZZ „Solidarność” byli prześladowani. Dotyczyło to również pozostałych organizacji opozycyjnych[21]. Przy czym na ogół jeśli dochodziło do procesu, zasądzane były wyroki grzywny, a nie więzienia. Kary pieniężne były bardzo dotkliwe, często na pokrycie ich zrzucała się cała rodzina i znajomi. Poza tym „Solidarność” nie zostawiała woich członków samym sobie. Zbigniew Romaszewski utworzył 10 XII 1985 r. Komisję Interwencji i Praworządności NSZZ „Solidarność”, która organizowała pomoc dla represjonowanych.[22]  Zresztą również środowisko naukowe było poddane kontroli Służb Bezpieczeństwa. Rewizję przeprowadzono także w siedzibie Towarzystwa Naukowego w Toruniu, było to 27 I 1988 r. Mimo znalezionych broszur podziemnych, znaczków „solidarnościowych” i kalendarzy „Solidarności” u dyrektora administracyjnego Towarzystwa Kazimierza Kozłowskiego i błon filmowych z tekstami książek u redaktora wydawnictw Towarzystwa Andrzeja Churskiego, nie zastosowano żadnych represji. Żaden z członków Towarzystwa nie stracił pracy (sporą rolę odegrał tu sekretarz generalny Towarzystwa Naukowego w Toruniu prof. Marian Filar). Nie zostały cofnięte również dotacje państwowe dla tej organizacji, co było jednak wyrazem pewnej liberalizacji.

Jednak im bliżej „okrągłego stołu” tym większą swobodę władze dawały opozycji. Wyjątkiem był początek listopada 1988 r., kiedy to Rząd próbował wrócić do starych metod rozmowy z opozycją, jednak do grudnia załagodzono sytuację. Chyba Partia zrozumiała, że w tej sytuacji siłą nic już nie zdziała. W Toruniu punkt spotkań i koordynacji działań Związku znajdował się przy ul. Matejki, w siedzibie firmy „Panda”. W okresie obrad „okrągłego stołu” „Solidarność” nie spotykała się już z represjami ze strony władz ani z utrudnieniami ze strony dyrektorów zakładów pracy. Przed władzami związkowymi wszystkich szczebli stało bardzo trudne zadanie odbudowy struktur związkowych.

Dnia 7 IV 1989 r. Sejm znowelizował ustawę o związkach zawodowych, a 17 IV 989 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie zarejestrował Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. W Komitecie rejestracyjnym był także Antoni Stawikowski. Władze toruńskie krótko po tym wydarzeniu, jeszcze w kwietniu,  przeniosły  swoja siedzibę na ul. Mickiewicza 81[23]. Tam znajdowała się siedziba toruńskiej „Solidarności” przed stanem wojennym. W początkach maja zarejestrowanych w Regionalnej Komisji Koordynacyjnej zakładowych organizacji związkowych było dokładnie 100, w tym z samego Torunia ok. 60[24].

 

III ZAKOŃCZENIE

 

         Po rozbiciu opozycji w okresie stanu wojennego, wielu straciło nadzieję, że może się coś zmienić. Część społeczeństwa skazywała „Solidarność: i inne organizacje niezależne na klęskę, nawet po ogłoszeniu amnestii w 1986 r. Jednak działacze Związku wykonali ogromną pracę utrzymując jego istnienie i działalność pracując w „podziemiu”. Spotykali z obojętnością i powszechnym poczuciem rezygnacji w społeczeństwie po ciężkich czasach stanu wojennego. Jednak mimo to nie poddali się. Opozycja zaczęła podnosić głowę , od 1988 roku już wyraźnie. Sprzyjała temu pewna odwilż polityczna, dzięki której władza nie używała siły w takim wymiarze jaki miał miejsce wcześniej. Na terenie całego kraju pojawiły się pierwsze próby zalegalizowania działalności „Solidarności” na szczeblu zakładowym. Oczywiście sądy konsekwentnie odrzucały tego typu wnioski, był to jednak pewien sygnał do odważniejszego wystąpienia. Nastąpiło ono wiosną i latem 1988 r. Była to fala strajków, które przetoczyły się przez Polskę[25]. Wtedy po raz ostatni Rząd próbował powrócić do rozwiązań siłowych. Tym razem jednak nie dało to rezultatów. Debata Wałęsa-Miodowicz i wizyta lidera „Solidarności” we Francji, gdzie był przyjmowany z honorami, zmusiła kierownictwo partii do rozmów.

         Sam ruch opozycyjny, mimo że bardzo zróżnicowany programowy, działał w miarę spójnie. Rolę koordynatora spełniała „Solidarność”, choć sama nie uniknęła rozłamu[26]. W Toruniu Związek miał szerokie pole działania dzięki dużym zakładom pracy, w których wciąż byli jego zwolennicy. Dużej pomocy udzielało środowisko akademickie, które także tworzyło struktury związkowe zarówno wśród pracowników naukowych jak i studentów (NZS ściśle współpracował z „Solidarnością). Natomiast Antoni Stawikowski, przewodniczący Regionalnej Komisji Koordynacyjnej, aktywnie brał udział w działaniach Związku w skali krajowej.

         Gdy rozpoczęły się rozmowy przy „okrągłym stole”, nastąpił czas oczekiwania, ale narastały też nastroje nieufności. Znalazło się sporo osób, które podważały działalność opozycjonistów rozmawiających z rządem. Nie wszyscy byli zadowoleni tak z samego faktu rozmów z Rządem jak i z ich wyniku. Padły oskarżenia o zdradę. Niezależnie od tego, należy pamietać, że to właśnie „okrągły stół” był wstępem do ponownej rejestracji NSZZ „Solidarność” i pierwszym krokiem prowadzącym do tego co nastąpiło 4 VI 1989 r. Do pierwszych, od okresu międzywojennego, choć w części demokratycznych wyborów do sejmu i w pełni demokratycznych wyborów do senatu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bibliografia:

 

Opracowania:

1.      Rakowicz Grażyna, Nauczyciel, pasjonat, związkowiec, Rzeczpospolita, nr 284, 1998.

2.      Friszke Andrzej, Droga do okrągłego stołu, cz. 2, Więź 2000, nr 5.

3.      Sowiński Paweł, Zbigniew Romaszewski, [w:] Opozycja w PRL. Słownik Biograficzny,  t. 2, Warszawa 2000.

4.   Roszkowski Wojciech, Historia Polski 1914-2000, Warszawa 2001.

5.   Dudek Antoni, Pierwsze lata III Rzeczypospolitej, 1989-2001, Kraków 2002.

6.   Friszke Andrzej, Okrągły stół. Geneza i przebieg, [w:] Polska 1986-1989: koniec systemu.  Materiały międzynarodowej konferencji, Miedzeszyn, 21-23 X 1999, t. 1, Referaty, pod red. Pawła Machcewicza, Warszawa 2002.

7.   Polak Wojciech, Czas ludzi niepokornych. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” i inne ugrupowania niezależne w Toruniu i Regionie Toruńskim (13 XII 1981-4 VI 1989), Toruń 2003.

 

Czasopisma:

1. Inicjatywy, nr 6, wrzesień 1987.

        3. Toruński Informator Solidarności, nr 14 (189), 20 VI 1987; nr 3 (220), 6 II 1989; nr 4 (221), 26 II 1989; nr 5 (222), 6 III 1989; nr 6 (223), 21 III 1989; nr 7 (224), 11 IV 1989; nr 8 (225), 24 IV 1989; nr 9 (226), 8 V 1989. 

       2. Przegląd Pomorski, nr 8, listopad 1987;  nr 9, grudzień 1987;  nr 4 (25), kwiecień 1989.



[1] TIS, nr 6 (223), 21 III 1989; nr 7 (224), 11 IV 1989; nr 8 (225), 24 IV 1989.

[2] Był już wówczas skonstruowany.

[3] A. Dudek, Pierwsze lata III Rzeczypospolitej, 1989-2001, Kraków 2002, s. 20-28; W. Roszkowski, Historia Polski 1914-2000, Warszawa 2001, s. 402-403; A. Friszke, Okrągły stół. Geneza i przebieg, [w:] Polska 1986-1989: koniec systemu. Materiały międzynarodowej konferencji, Miedzeszyn, 21-23 X 1999, t. 1, Referaty, pod red. Pawła Machcewicza, Warszawa 2002.

[4] TIS, nr 14 (214), 27 X 1988.

[5] W końcu 1986 r. powstała Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, w której skład weszli m. In. Andrzej Gwiazda, Seweryn Jaworski, Marian Jurczyk, Jerzy Kropiwnicki. Chcieli oni zwołania Komisji Krajowej w składzie z roku 1981, po odmowie ze strony Wałęsy, stanęli w opozycji wobec niego i jego zwolenników.

[6] A. Dudek, Pierwsze lata, s 28-32; A Friszke, Droga do okrągłego stołu, cz. 2, Więź 2000, nr 5.

[7] TIS, nr 3 (220), 6 II 1989; 4 (221), 26 II 1989.

[8] TIS, nr 4 (221), 26 II 1989.