


(16.05.12) "Gdybym był na miejscu Tuska, dałbym polecenie: spałować, oddać za to. Władzę trzeba szanować, wybierać mądrze, brać udział w wyborach, organizować się. Ale potem: szacunek! Ktoś ich wybrał, to są przedstawiciele narodu, więc nie mogą pozwolić na opluwanie i bijatykę" – tak były przewodniczący KK NSZZ"Solidarność", były prezydent z naszego poparcia Lech Wałęsa w programie "Gość Radia Zet" wypowiadał się o wydarzeniach jakie miały miejsce podczas naszego protestu przed Sejmem.
Pytany, czy pałowałby protestujących przed parlamentem związkowców odpowiedział: - Tak, pałowałbym, z przewodniczącym na czele. Pierwszego bym, jak byłbym komendantem albo premierem wyszedł z pałą i go spałował, że nie potrafi mądrze układać stosunki w wolnej Polsce.
- "Mają prawo, nie do takiej demonstracji, nie do opluwania, nie do bijatyk, demonstracja musi być w formie, a nie areszt zrobić dla premiera, zamknąć parlament, no ludzie, gdzie my żyjemy, to jest cywil banda" - uznał Lech Wałęsa, m.in. członek 12-osobowej grupy refleksyjnej Unii Europejskiej, określanej jako "Rada Mędrców".
Ponieważ przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ"S" Piotr Duda nie chciał komentować tych jakże głęboko humanistycznych w swej wymowie, niezwykle błyskotliwych, serdecznych, wypowiedzianych - jak zwykle - piękną polszczyzną słów naszego MĘDRCA, to my... też nie będziemy tego robić. Mamy za to dla wszystkich spostrzegawczych gości naszej strony dość trudne (ale co tam) zadanie.
WYTĘŻ WZROK! ZNAJDŹ CHOĆ JEDEN SZCZEGÓŁ RÓŻNIĄCY TE DWA OBRAZKI

Na bramie powieszono też napisy znane z sierpnia 1980 r. - "Proletariusze wszystkich zakładów łączcie się", "Dziękujemy za dobrą pracę", a także postulaty strajkowe. Pojawił się też metalowy Order Sztandaru Pracy. Przed zmianą nad bramą wisiał napis "Stocznia Gdańska S.A.". Prokuratura Rejonowa w Gdańsku-Wrzeszczu odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie. Śledczy uznali, że odtworzenie napisu "imienia Lenina" nie "nosi znamion czynu zabronionego", a rewitalizacja bramy ma przywrócić jej historyczny wygląd, by mogła służyć celom edukacyjnym. W związku z odtworzeniem bramy z napisem "imieniem Lenina" działacze stoczniowej "S" złożyli w poniedziałek doniesienie na policję. "Poprzednia brama była zabytkiem i została zniszczona. Gdyby ta brama z Leninem była na terenie muzeum, to byłoby wszystko w porządku. Tymczasem, korzysta z niej dziennie dwa tysiące stoczniowców i jest częścią miejsca pracy. Do dziś nie została rozliczona zbrodnia Grudnia'70, a tu w nocy wiesza się nam Lenina" - powiedział wiceprzewodniczący stoczniowej Solidarności Karol Guzikiewicz. Dodał, że do rozpoczęcia Euro 2012 Solidarność Stoczni Gdańsk chce powołać komitet ws. odwołania prezydenta Adamowicza. Już po mistrzostwach natomiast, zamierza zacząć zbierać podpisy pod referendum w tej sprawie. Ponieważ brama nr 2 Stoczni Gdańskiej, wraz z sąsiadującym z nią placem Solidarności, gdzie stoi Pomnik Poległych Stoczniowców oraz salą BHP wpisane są do rejestru zabytków, stanowisko w sprawie jej rekonstrukcji musieli zająć m.in. wojewódzki i miejski konserwatorzy zabytków. Obaj byli za odtworzeniem bramy w dawnym kształcie.
Komentarz. To ciekawy precedens, zwłaszcza dla Pomorza, gdzie tak wiele zabytków nosiło ongiś niepokojące dziś elementy. Np. w jednym z naszych kujawsko-pomorskich miast, w 1942 roku Niemcy wybudowali całe osiedle wielorodzinnych domów do dziś zwane przez mieszkańców "Hajmatem". Otóż na szczycie każdego z tych budynków znajdował się kiedyś sporych rozmiarów relief niemieckiego orła trzymającego w szponach swastykę. Dziś te budowle stanowią historyczny przykład stylu, rozplanowania przestrzeni, architektury i paru innych ważnych spraw (oczywiście orły i swastyki skuto). Czy tu panowie konserwatorzy też są za odtworzeniem zabytku w dawnym kształcie?
Zarząd Solkarta Sp. z o.o. wraz z Grupą Vienna Insurance Group zaprasza chętnych do odbycia szkolenia na agenta ubezpieczeniowego w ramach ubezpieczeń indywidualnych na życie. Oferta skierowana jest do wszystkich osób chcących zdobyć dodatkowy zawód i doświadczenie w tej dziedzinie. Oferujemy darmowe szkolenie wraz z materiałami szkoleniowymi oraz korzystne wynagrodzenie prowizyjne uzależnione od wyników. Zainteresowanych prosimy o kontakt: biuro@solkarta.pl.
go dziennika "Nowości", który piórem red Lucyny Budniewskiej opisał sprawę (10 maja), rozdzwoniły się w Zarządzie Regionu telefony i na nasze skrzynki przyszło wiele e-maili, w tym zawierających z pozoru naiwne pytanie - czy to prawda? No prawda... Niestety prawda. Z naszych doświadczeń wiadomo, że "Nowości" to porządny dziennik i byle czego nie pisze. Niestety nie wiemy co tak naprawdę przeraziło szefów firm ogłoszeniowych, bo słów prezesa Agencji Nowa Romana Czerwińskiego, że "nie chcemy być stroną w ewentualnym postępowaniu sądowym " nie bierzemy poważnie. Oni "nie chcą być stroną", a nam się nie chce dochodzić dlaczego tchórz ich obleciał przed realizacją normalnego handlowego zlecenia (wywieszenie tych plakatów kosztowałoby więcej niż ich druk). A niech tam się trzęsą przed każdym zamówieniem. Miłego dnia!